Numer
Numer XIII Numer XII Numer XI Numer X Numer IX Numer VIII Numer VII Numer VI Numer V Numer IV Numer III Numer II Numer I
| Na poważnie | Piosenki o koniach | Ksiega | Linki | GALLERIA

Tematy spod wiaty No. XIII

Całkowicie subiektywny Niecodziennik stajni Ulmag w Aleksandrowie

Z PRZYSŁÓW STAJENNYCH: Gdzie Pamela nie może tam Kasie pośle....

Okiem Diany

Diana

Tak, Mruku, wiem, co się stało. Nie będziemy o tym rozmawiać. Lepiej przypomnijmy sobie czasy, kiedy ty byłaś białą puchatą kulką, a ja równie puchatym, czarnym szczeniakiem z podpalanymi łapami... I to by było na tyle.

Powiem ci tylko, że w stajni, jak to w stajni. Śniegu pod dostatkiem, Nowe konie przychodzą, stare konie odchodzą, inne stare konie wybijają sobie gnaty w lesie, a całkiem młode źrebaki brykają ile wlezie. Podobno jedna taka mała, najmniejsza, tak brykała w Pepelandzie, że dali jej nawet puchar! I może nawet będą zawody na wiosnę, żeby dalej mogła tak brykać... Dziwni ci ludzie.

Trochę jestem tym wszystkim zmęczona. Zamiast sobie porządnie pospać w jakimś kącie, wszyscy biegają, hałasują, przyjeżdżają, odjeżdżają... a ja muszę wszystkiego pilnować, naturalnie, jako obowiązkowy owczarek alzacki, który doskonale potrafi dbać o porządek. Tylko, że teraz przez chwilę nie będe niczego pilnować, bo spać mi się chce... Może mi się przyśnisz, Mruku, jako młody kociak...

Molly...

Poznajcie Molly, szpakowatą klacz, która została porzucona przez właściciela, gdy huragan Katrina zaatakował południową Luisianę. Molly spędziła tygodnie, zdana na własny los, zanim została ocalona i zawieziona na farmę dla porzuconych zwierząt.

To właśnie tam została zaatakowana przez pitbulla, który niemal zagryzł ją na śmierć. Jej przednia noga była bardzo uszkodzona i wdała się infekcja. Weterynarze uznali, że nie ma dla niej już żadnej szansy. Dopiero po konsultacji z chirurgiem, Rustinem Moorem, zmienili decyzję. Moore zauważył, z jaką ostrożnością Molly kładzie się na boku oraz brak jakichkolwiek owrzodzeń czy obtarć u klaczy. Zachowywała się bardzo spokojnie, gdy jej opiekunowie starali się jej pomagać.

Moore zgodził się na amputację nogi Molly poniżej stawu nadgarstkowego oraz na zastosowanie tymczasowej protezy.

Molly wyszła z kliniki o własnych siłach. Teraz jest inspiracją dla dzieci... oraz dla innych koni na całym świecie.

Wielki Apel Tematów spod Wiaty!!!

Ludzie!!!

Tyle jest w kalendarzu Dni Różnych

Jest Światowy Dzień Kota (17 lutego, jakby ktoś nie wiedział)

Jest Światowy Dzień Psa (9 marca, oczywiście)

Jest Europejski Dzień Ptaków, 26 września (tych ze skrzydełkami, wy świntuszki)

oraz Dzień Niedźwiedzia Polarnego (27 lutego)

nie wspominając o takich Dniach jak na przykład

Międzynarodowy Dzień Zagrychy - 16 sierpnia (w sumie słusznie, raz do roku należy sie również zagrycha...) a nawet Światowy Dzień Budyniu, 31 marca. No i jakiego dnia brakuje?

No, jakiego?

No, właśnie!

A w Ameryce już mają!

W roku 2002 Legislatura Stanu Kalifornia ogłosiła drugą sobotę grudnia Dniem Konia w Stanie Kalifornia, wzywając wszystkich obywateli do troski o dobro koni, w uznaniu dla ich wkładu w gospodarkę, dziedzictwo i historię tego stanu.

Słuchajcie! Mamy niepowtarzalną okazję ustanowienia Dnia Konia. Trzeba tylko wybrać datę i zrobić pierwszą imprezę :) ustanawiając w ten sposób wiekopomną tradycję. Mamy tylko jedną wątpliwość Właściwie, najlepiej by było, gdyby Każdy Dzień był Dniem Konia. Jednak, poniewaz temat ten był już wielokrotnie wałkowany z okazji Dnia Kobiet (no bo właściwie każdy dzień powinien być itd...) to może nie zawracajmy sobie głowy i wybierzmy jedną datę? Co Wy na to? A żeby broń Boże, nie wypadła na przykład w Dniu Pi (14 marca) albo w inne ważne święto, takie jak Dzień Stemplarza, Piwowara, Mleka, Ręcznika (wszystkie 25 maja), podajemy link do Kalendarza Świąt Nietypowych. I oczywiście czekamy na propozycje...

Dziś Rozważania Koniozoficzne:

Porozumienie między jeźdźcem a koniem, czy dążenie do szczęścia?

Porozumienie między jeźdźcem a koniem to temat wałkowany od niepamiętnych czasów. Można na ten temat wylać morze słów, ubić górę piany, kupić kupę kaset, odbyć rządek kursów... a potem wsiąść, pociągnąć, postukać, uruchomić... powtarzać ćwiczenia do upadłego i bez odpoczynku... i na koniec stwierdzić, że" z tym koniem mimo wszystko nie da się dojść do ładu". Nieśmiało sugerujemy, że koń nie jest modelem motocykla, który można wyciągnąć z garażu po dłuższej przerwie, prysnąć na nim na szosę i rozpędzić się do szaleństwa, wykonać serię tricków i liczyć na to, że następnego dnia będzie można powtórzyć zabawę z równym powodzeniem. Nie będzie można. Następnego dnia koń będzie miał zakwasy. Po trzech tygodniach takiego "treningu" co dzień bez przerwy, będzie miał psychiczny opór przed wyjściem na plac. Potem zaczną pojawiać się kolejne kontuzje, a praca - jeśli w ogóle będzie możliwa - będzie przebiegać w ogólnym usztywnieniu i napięciu. Prawdziwe porozumienie nie polega na wydawaniu i wykonywaniu poleceń. Komunikacja powinna odbywać się w obie strony.

Zamiast tworzyć takie sytuacje, warto spojrzeć na konia jak na żywe, czujące i myślące stworzenie, które - jak wszystkie żywe istoty - dąży do szczęścia. Tylko co to jest szczęście?

Według Arystotelesa szczęście to działanie zgodne z naturą.

Trochę to zbyt ogólne, prawda? W takim razie, posłużmy się całkiem współczesną definicją psychologiczną.

Według amerykańskiego psychologa Abrahama Maslowa istotą szczęścia jest zaspokojenie potrzeb. Maslow przyjmuje, iż ludzie posiadają następujące potrzeby:

  1. potrzeby fizjologiczne – głód, pragnienie, sen
  2. potrzebę bezpieczeństwa
  3. potrzebę przynależności i miłości
  4. potrzebę szacunku
  5. potrzebę samorealizacji

Wygląda na to, że zaspokojenie pierwszych czterech potrzeb w stosunku do konia jest dość proste. Warto zwrócić uwagę na potrzebę bezpieczeństwa. Łatwo ją fałszywie zrozumieć. Bezpieczeństwo nie oznacza całkowitego braku stresów, jak to niektórzy interpretują. Wręcz przeciwnie, osiąga się je, ustalając, które zachowania są poządane, a które nie a następnie konsekwentnie egzekwując postępowanie zgodne z pożądanycmi zachowaniami, choć to egzekwowanie powoduje lekki stres. Jednak, jeśli koń wie, że za złe wykonanie ćwiczenia czeka go powtórka, a za dobre wykonanie - pochwała lub nagroda, będzie czuł się bezpieczny na jeździe. O potrzebie bezpieczeństwa można by pisać długo, a już o potrzebie przynależności i miłości, to całymi stronicami... więc odpuśćmy to sobie na razie, do następnego numeru. Po zaspokojeniu każdej kolejnej potrzeby dochodzi do głosu potrzeba wyższego rzędu. Istota szczęśliwa to istota, która zaspokoiła wszystkie potrzeby. Ponieważ najwyższą z nich jest potrzeba samorealizacji, można przyjąć że szczęście oznacza możliwość samorealizacji. Według Maslowa, stworzenia, które mają możliwość samorealiacji, posiadają następujące cechy:

  1. realistyczne nastawienie do świata
  2. akceptacja samego siebie
  3. przyjazny stosunek do otoczenia
  4. spontaniczność
  5. niezależność
  6. niekonwencjonalne podejście do życia (unikanie stereotypów)
  7. głęboka duchowość
  8. głębokie przeżywanie miłości
  9. filozoficzne, niezłośliwe poczucie humoru
  10. kreatywność
  11. bogata osobowość, odporna na wpływy otoczenia

No i mamy przepis na wierzchowca doskonałego... Gdy zaspokoimy wszystkie jego potrzeby, wychowamy stworzenie o realistycznym nastawieniu do świata (nie płoszy się bez sensu), o bogatej osobowości, przyjaźnie traktujące otoczenie (między innymi nas), o niezłośliwym poczuciu humoru (ufff...), odporne na wpływy otoczenia, spontaniczne...wprawdzie do tego głęboko duchowe i unikające sterotypów, no ale jakoś można sobie z tym poradzić, na przykład nie wdawać się w dłuższe dyskusje koniozoficzne :)

Można by jeszcze do tych cech dodać "apetyt na życie". Jeśli uda nam się tego apetytu na życie nie stłumić podczas treningu, nasz koń będzie żwawy, rozumny, chętny do pracy, sprawny, elastyczny, taneczny w ruchu... no po prostu panie i panowie , toczki z głów!

Końcik Nauki Angielskiego - Piosenka z tekstem

czyli A Boy named Sue - Kowboj Zuzia

Krótko mówiąc, tatuś zostawił gostka w wieku lat trzech, ale zanim zwiał, zostawił mu gitarę, flaszkę i dał mu na imię Zuzia. Dzielny Kowboj Zuzia niejednemu musiał dać po ryju by zapewnić sobie akceptację społeczną, szybko więc stał się najsprawniejszym zabijaką w okolicy. Aż wreszcie spotkał swego tatusia, mocno życiem zmęczonego i spełniło się jego marzenie - sprał starego dziada na kwaśne jabłko z zemsty za to imię (szczegółowy opis w tekście). Tato tłumaczył się, że nadając mu to imię chciał go wychować na twardziela...tak z miłości... znaczy wdzięcznośc mu się należy... No dobra, młody miał gulę z tego powodu ale stwierdził, że jeśli będziee miał syna, to go nazwie... Jurek, albo Jasio albo jakoś tak... ale na pewno nie Zuzia!

A teraz do rzeczy:

A tak w ogóle, jeśli będziecie się zastanawiać dlaczego widownia na klipie to sami faceci i wszyscy są w jednolitych niebieskich ubrankach, to zwróccie uwagę, że koncert odbył się w San Quentin w 1969 :) http://en.wikipedia.org/wiki/San_Quentin_State_Prison

A Boy Named Sue

My daddy left home when I was three
And he didn't leave much to ma and me
Just this old guitar and an empty bottle of booze.
Now, I don't blame him cause he run and hid
But the meanest thing that he ever did
Was before he left, he went and named me "Sue."


Well, he must o' thought that is quite a joke
And it got a lot of laughs from a' lots of folk,
It seems I had to fight my whole life through.
Some gal would giggle and I'd get red
And some guy'd laugh and I'd bust his head,
I tell ya, life ain't easy for a boy named "Sue."


Well, I grew up quick and I grew up mean,
My fist got hard and my wits got keen,
I'd roam from town to town to hide my shame.
But I made a vow to the moon and stars
That I'd search the honky-tonks and bars
And kill that man who gave me that awful name.


Well, it was Gatlinburg in mid-July
And I just hit town and my throat was dry,
I thought I'd stop and have myself a brew.
At an old saloon on a street of mud,
There at a table, dealing stud,
Sat the dirty, mangy dog that named me "Sue."


Well, I knew that snake was my own sweet dad
From a worn-out picture that my mother'd had,
And I knew that scar on his cheek and his evil eye.
He was big and bent and gray and old,
And I looked at him and my blood ran cold
And I said: "My name is 'Sue!' How do you do!
Now your gonna die!!"

Well, I hit him hard right between the eyes
And he went down, but to my surprise,
He come up with a knife and cut off a piece of my ear.
But I busted a chair right across his teeth
And we crashed through the wall and into the street
Kicking and a' gouging in the mud and the blood and the beer.

I tell ya, I've fought tougher men
But I really can't remember when,
He kicked like a mule and he bit like a crocodile.
I heard him laugh and then I heard him cuss,
He went for his gun and I pulled mine first,
He stood there lookin' at me and I saw him smile.

And he said: "Son, this world is rough
And if a man's gonna make it, he's gotta be tough
And I knew I wouldn't be there to help ya along.
So I give ya that name and I said goodbye
I knew you'd have to get tough or die
And it's the name that helped to make you strong."

He said: "Now you just fought one hell of a fight
And I know you hate me, and you got the right
To kill me now, and I wouldn't blame you if you do.
But ya ought to thank me, before I die,
For the gravel in ya guts and the spit in ya eye
Cause I'm the son-of-a-bitch that named you "Sue.'"

I got all choked up and I threw down my gun
And I called him my pa, and he called me his son,
And I came away with a different point of view.
And I think about him, now and then,
Every time I try and every time I win,
And if I ever have a son, I think I'm gonna name him
Bill or George! Anything but Sue! I still hate that name!

Co się oglądało?

Z ostatniej chwili, tej która właśnie minęła....





Rozwiązanie wielkiego końkursu na

Oraz nowy konkurs na OGONY

Lepiej nie mogło być!!!

Ale jesteśmy wszyscy poetyczni!!!

W związku z tym, pierwsza nagroda należy się NAM WSZYSTKIM :) A jest nią Torcik od Kozaka :)

Grupowe Spożycie Pierwszej Nagrody odbędzie się w terminie wyznaczonym przez B.W, najlepiej na wiosnę Drugie miejsce zajęli ExAequo

Monika Witkowa pod różnymi pseudonimami za twórcze ujęcia problemu ucięcia oraz Busiek za nieuchronne wprowadzanie poezji w nasze życie w dużych ilościach :)

Nagrody to do wyboru: Toola-Roola oraz Strawberry Surprise!!!

Trzecie miejsce zajął oczywiście B.W (dzień bez podlizywania dniem straconym!!)

Nagroda to.... no właśnie, niech zgadnę....

Wręczenie nagród w Dniu Grupowego Spożycia Pierwszej Nagrody (DGSPN).

OOOczywiście ogłaszamy kolejny konkurs, czyli: OGONY

Polega on na napisaniu jednozwrotkowego poematu, wedle wzoru:

Leci pies przez owies, ogonem wywija
Pewnie nieżeniaty, pewnie nieżeniaty
Szczęśliwa bestyja

albo:

Leci pies przez owies, ogon ma spuszczony
Pewnie już żeniaty, pewnie już zeniaty
Albo narzeczony

Na przykład:

Leci Nela przez las, ogon ma do góry
Pewnie odpowiada, pewnie odpowiada
Na zew natu-ury

Czekamy... czekamy.... Charlie, you must write a poem. A poem, Charlie! It's a magical poem....

Twój OGON!

Tu wpisz e-mail:
Tu wpisz imie:
a tu odpowiedz na pytanie Jak się nazywa stajnia?

W konkursie wziąło już udział 18 uczestników!
Konkurs zakończony 2 miesiące temu. Zapraszamy na nast?pny w nowym numerze!

Nadesłane teksty:

Leci Pablo po hali ogonem wywija
uciekajcie wszyscy bo was poobija .
Już komuś przywalił ,ale będzie chryja
ktoś leży na środku i mu cieknie z r.... .

Nela
2009-02-28 16:49
Leci Nela leci
goni przez gałęzie
jezdzcow dzisiaj w lesie
chyba nam ubędzie

Pablo
2009-03-01 21:45
Leci bajer drogą, ogon ma wytarty
choć jest po obiedzie
on wciąż nie na ża-arty!

Pablo
2009-03-01 21:49
Leci Pablo lasem ogon mu się zgina,
coś mi się wydaje ,że to mknie Kalina.
Zaraz Pablo bryknie ,Kala spadnie w błotko,
my się uśmiejemy i będzie nam słodko.

Nela
2009-03-02 13:20
Leci se Ofelka, ogonek zadzira
Bardzo dumna z siebie, bo jest z Szekspi-ira

Górol spod Góry Lotnika
2009-03-02 23:02
Leci Brodos po szosie, z tym ogonem rzadkim,
wchodzi juz w nadswietlna, jezdziec zgubil majtki!
Patrzac na to wszystko, zapyta Kalina:
czy sie Pan Boleslaw na Brodziu utrzyma?

Pablo
2009-03-03 23:21
Leci Pablo ulicą,co chwilę się wspina
ludzie wyszli popatrzeć myśląc,że jedzie Lady Godiva.
Lecz szybko zrzedła im mina choć z daleka podobna
to niestety była tylko Kalina.

Nela
2009-03-04 09:35
Myślał Haimon na padoku
Goniąć kolejnego konia
\"Za to, że mi ucho ścięli,
I wytarli pół ogona.\"

Haimon
2009-03-07 11:00
Pedzi Kos przez pola, ogon ma zadarty
Nie chce sie zatrzymac, osiol to uparty!
Jak sie tu wywali, jak sie wyp.....
To biednego jezdzca tylek wnet zaboli!

Pablo
2009-03-07 22:27
Leci Pablo do stajni szuka pięknej Neli,
bo chciałby dołączyć do grona wielbicieli.
Ale choćby nie wiem jak machał tym ogonem ubogim i
do tego jeszcze uchodził nogi, to i tak nie da rady
bo za wysokie progi.

Nela
2009-03-08 09:20
Leci Luzik leci ogon mu powiewa,
Jest dzielnym konikiem nie boi się żadnego zwierza!


Karol
2009-03-14 16:46
Pędzą konie na padoku, ogonami wywijają
a na czworoboku, a na czworoboku
instruktorzy ubaw mają


Magda
2009-04-03 19:43
Leci ,,konik\'\' lasem ogon ma zadarty
a w strzemieniu tylko bucik, a w strzemieniu tylko bucik
wygląda jak Marty

Magda
2009-04-03 19:50
ogon podkulony, konia co się boi cienia
a pasażer z góry, a pasażer z góry
odmawia już tylko rachunek sumienia

Magda
2009-04-03 19:56
Żaden ogon się nie rusza oczy nawet nie mrugają
kiedy w krzakach stanie potwór, kiedy w krzakach stanie potwór
konie nagle zamierają



Magda
2009-04-03 20:01
wpada Maciej między drzewa, ogon w trąbkę zwija,
a to Bestia zaszczekała, a to Bestia zaszczekała
o jezusmaryja


Magda
2009-04-03 20:05
Pędzi Maciej przez wieś, ogon ma jak dziki,
Na nim siedzi Magda, na nim siedzi Magda
i pisze wierszyki

Józef z Taboretu
2009-04-03 20:14
BW sie dzis nudzi
choc ogona nie ma
kazdy nowy wierszyk
to jest niezla sciema

kala
2009-04-15 23:02

Wiosna to pora radosna

Wiosną budzą się w nas pragnienia, marzenia, potrzeby, pożądania, żądze... oops.. A wracając do tematu, choć śniegu naookoło całe qpy, proponujemy wycieczkę po świecie, czyli: JAK TO ROBIĄ INNI

Na początek, zacznijmy od ludzi, którzy niby mieszkają w tym samym kraju, ale jakby w trochę innym świecie:

Daria Kobiernik i Apriori

Andrzej Sałacki i Czcionka

Ech, rozmarzyliśmy się... ale to nie koniec, bo można i tak:

A tak się to robi w Chinach:

Bardzo piękny pokaz ujeżdżania młodych koni starą indiańską metodą...

czyli nic nowego pod słońcem - wspaniały Cristobal Scarpati

I dla porównania Monty Roberts z dzikim mustangiem, którego stopniowo odwrażliwia

http://www.youtube.com/watch?v=G8xVEFjPOv8&feature=related

Lipizanery...

i wyższa szkoła jazdy w Wiedniu ale w wersji amerykańskiej - i parę fajnych uwag w komentarzu, wyjaśniających skąd się wzięły figury ujeżdżeniowe i wyższej szkoły jazdy



Z ostatniej chwili:

jak nie należy zatrzymywać konia w Paryżu

http://videos.leparisien.fr/video/iLyROoafJGWM.html

Paryżanie przecierali w środę ( 18 lutego) oczy ze zdumienia, widząc konia galopującego nadsekwańskim bulwarem pełnym pojazdów i przechodniów. 15-letnie zwierzę, należące do Gwardii Republikańskiej, z niewiadomych przyczyn zrzuciło swojego jeźdźca podczas patrolu nieopodal Pałacu Elizejskiego, i ruszyło na oślep w kierunku Sekwany.

Za Garibaldim - tak bowiem zwie się czworonożny zbieg - ruszyły w pościg policyjne wozy. Koń galopował długo nadrzecznym bulwarem lawirując między samochodami i autobusami. W pewnym momencie zaczął biec pod prąd, wywołując przerażenie kierowców. Uciekiniera zatrzymali dopiero w zabytkowej dzielnicy Le Marais ubrani po cywilnemu policjanci.

Garibaldi, który służy w gwardii już od 10 lat, po raz pierwszy "zbuntował się" przeciw swoim przełożonym - precyzuje "Le Parisien", który na swojej stronie internetowej zamieszcza wideo z policyjnego pościgu za koniem.

Coś na DeZer

>Offtopic

>

Skomentuj, spytaj, zaproponuj

komentarzy: 6 od: 1 do: 6
kala
4 miesiące temu
coz za zbieg okolicznosci, ze Dzien Kobiet jest rownoczesnie Dniem Sterylizacji Zwierzat... wiecie moze dlaczego? a Dzien Konia proponuje zrobic 4 kwietnia. juz powinno byc wystarczajaco cieplo na ognisko i jest tuz przed 5 kwietnia - DNIEM TRZEZWOSCI (oraz Lesnika i Drzewiarza)
kala
4 miesiące temu
ojej do kogo teraz bedzie mowila Diana jak Mruka juz nie ma? :( do Rumunka?
Ekipa spod Wiaty
4 miesiące temu
Elo, Kala, dzięki za pomysły :) A poza tym, czekamy na kolejne starcie w pojedynku poetyckim :)
kala
4 miesiące temu
to sie juz robi jak pojedynek gosi andrzejewicz z pajacykowem (kolejny konkurs - kim sa osoby o ktorych wlasnie napisala kala?)
Daria
4 miesiące temu
A moze 11 maja? Nie widzę tam żadnego święta, a w maju jest tak ślicznie. ;)
Daria
4 miesiące temu
A moze 11 maja? Nie widzę tam żadnego święta, a w maju jest tak ślicznie. ;)

imie

e-mail
treść

Pytanie:
Ostatnia modyfikacja 2009-05-09 23:51
Copyright 2006-2009 TematySpodWiaty
Wszekie prawa do używania, kopiowania tektów i zdjęć w jakiejkolwiek formie bez zgody autorów zastrzeżone.

Napisz do nas:
info malpa = @tematyspodwiaty.net

Valid HTML 4.01 Transitional Valid CSS!